O Miłości.

1622844_1428308710742181_1456689746_nNikt nie wie na pewno, czym jest, choć każdy o niej słyszał.

Odurza i otumania nie gorzej, niż narkotyk, lecz nie można jej kupić.

Nie widać jej, ale nas otacza.

Nieproszona wkrada się pod skórę i tam zostaje już na dobre. Nie da się jej zmyć, wydrapać, wyrwać.

Przeraża. Wielu próbuje zagłuszyć jej brak używkami, pieniędzmi, cielesnymi uciechami.

Życie bez niej nie ma sensu pomimo, iż jest torturą.

Pozostawia bez tchu, wyciska z oczu łzy szczęścia i rozpaczy.

Zawsze chce się jej więcej.

 

1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
2 Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.

 

#

Ona ma już tego dość. Zmęczona jest niepowodzeniami, rozczarowaniami i powierzchownością. Nie zgadza się ze światem, w którym żyje. Nie chce uczestniczyć w wyścigu szczurów, niczego nie robi na pokaz. Brzydzi się egoizmem, tchórzostwem i materializmem. Szuka sobie podobnych, ale nie jest to łatwe…

Czy można być bardziej niewinnym niż ten chłopak, którego widzi na codzień? Młodość jest niewinnością samą w sobie. On jest cichy, nieśmiały, jeszcze nic nie rozumie. A może rozumie, tylko się na to nie zgadza? Jest tym, za czym tęskni ona i tym, co ma w sobie każdy człowiek na świecie. Ale on jeszcze o tym nie zapomniał, nie zagłuszył tego dobra.

Ona każdego dnia krąży wokół niego cicho, jak sęp, czekając na chwilę nieuwagi i możliwość kąśnięcia. Chce kawałek tej prostoty, niewinności i słodkości. Chce znaku, że jest widziana, rozumiana i ma rację. Atak i bezpośrednia konfrontacja jest ryzykowna. Na jaw może wyjść prawda. Może się okazać, że on wcale nie jest niewinny, że wszystko doskonale rozumie, jest taki jak inni, a może nawet gorszy.

Obserwując z daleka nie można odkryć wszystkiego, a jej nadzieja nigdy nie umrze. I tak jest dobrze.

 

#

Kiedy czuła, że już nie może iść dalej, a jej stopy były zamarzniętymi kamieniami bólu prosiła, żeby doprowadzili jej córeczkę do celu. Ona marzyła jedynie o tym, aby ta katorga się skończyła, a jej dziecko było bezpieczne. Co za różnica, jak umrze- czy będą to te zaśnieżone góry, czy śmierć z rąk oszalałego męża? Czy jej życie poniekąd już się nie skończyło? Jeszcze niedawno miała szczęśliwy dom, rodzinę. Teraz nie wie, czy kiedykolwiek jeszcze zobaczy swoich synów, a jej kochający mąż, szanowany chirurg, w mgnieniu oka zamienił się w bestię pod wpływem swojej Irańskiej rodziny.

Nic nie jest już ważne. Ani odmrożone stopy, ani druzgoczące zimno, ani mąż, którego nie rozpoznaje. Nieważne, że zostały jej odebrane paszporty, że musi przemierzać na piechotę zlodowaciałe góry. To życie jej córki jest ważne i to dlatego tu jest. Nie mogła jej z nim zostawić. Sama lub z matką- jej córeczka wróci do domu. Już ona tego dopilnuje.

Oparte na książce Betty Mahmoody „Tylko razem córką”

 

#

Ile trzeba mieć w sobie siły, żeby iść przez życie z podniesioną głową pomimo tylu przeszkód? Kim lub czym może stać się osoba pozbawiona wsparcia najbliższej rodziny, nieznająca siostrzanej miłości pomimo posiadania dwóch? Jak długo można tłumaczyć sobie, że ludzie wcale nie chcą źle, że wcale nie podcinają jej skrzydeł z zadrości, bo jest inna, mądrzejsza, lepsza?

Wyrwała się z tego chorego kręgu. Odwaga po raz kolejny pozwoliła jej na dalszą walkę. I tak zawsze była sama, więc co może ją zaskoczyć? Jeśli chcesz mieć coś dobrze zrobione- zrób to sam.

Kiedy rano obudziła się w nowym mieszkaniu, z kapciem w buzi, mchem na podłodze i białą farbą na ubraniu czuła, że było warto. Poprzedniej nocy piła z tymi dwiema wariatkami. Nieczęsto zdarza jej się pić, a jeszcze rzadziej płakać. Ale wczorajsza noc należała do tych nieczęstych. Mogły być pijane, ale uczucia były prawdziwe. Dlatego kiedy we trzy stały na środku pokoju, obejmując się nawzajem i płacząc, jak podczas jakiegoś dziwnego rytuału wyznała, że traktują ją lepiej, niż jej własne siostry.

 

#

Jeżeli to nie jedna dusza zamknięta w dwóch osobnych ciałach, to co innego? Jak to wytłumaczyć? Obydwoje są pełni pasji i wyobraźni. Obydwoje optymistycznie i lekkomyślnie idą przez życie, na które patrzą przez różowe okulary kupione w tym samym sklepie z marzeniami. Żadne z nich nie przyjmuje odmowy, żadne nie zna umiaru. Kiedy patrzą sobie w oczy widzą Drogę Mleczną. Rozdzieleni- dławią się tęsknotą, która przybiera niemal fizyczną formę. Razem- ich podobieństwa są w stanie wywołać niebezpieczną eksplozję.

Czy dadzą radę żyć z dala od siebie? Czy uda im się ugasić ten ogień? A może jakaś siła znów ich połączy? Wszak świat jest mały, a mała przestrzeń potęguje energię elektronów.

#

O Miłości łatwo zapomnieć. Dni wypełnione są przyziemnymi obowiązkami, problemami i decyzjami. Śmiejemy się wśród ludzi, żartujemy. Zagłuszamy Ją muzyką, alkoholem, popędami. Ale każdy dzień się kiedyś kończy. I to właśnie wtedy zostajemy sami z boleśnie przejrzystą porcją myśli. To wtedy nam o Sobie przypomina. Nieważne, czy Ją w życiu mamy, czy nie. Wszyscy się tam spotykamy. Połączeni jednym umysłem w ciemności za zamkniętymi powiekami. Czy należysz do tych, których kołysze do snu, czy do tych, których wysysa Jej brak…?

67083_580059065352357_41904481_n