Groza. Strach, który unieruchamia Ⅰ

Obudziło mnie skrzypienie drzwi i szurające po podłodze kapcie. Ktoś wszedł do sypialni, w której jesteśmy z przyjaciółką (O.) ulokowane. Czuję czyjąś obecność. Powoli się rozbudzam, rozglądając po pokoju. Wielka szafa z lustrami naprzeciwko łóżka, po lewej stronie okno ze świecznikiem na parapecie, stolik nocny, krzesło z naszymi ubraniami, walizka, na ścianie mroczny obraz, a tuż obok O. pogrążona we śnie. Tak- jesteśmy w tym olbrzymim domu, jest środek nocy, a ja nie śpię.


Po chwili dociera do mnie, że przecież drzwi naszej sypialni nie skrzypią, a o żadnym szuraniu też nie ma mowy, bo cała podłoga wyłożona jest grubym dywanem. Atmosfera w pokoju zmienia się. Całe ciało pokryte mam gęsią skórką i słyszę szum paniki w głowie. Nogi lodowacieją mi z nagłego zimna i wiem, że nie wykonam nimi żadnego ruchu. Jestem sparaliżowana strachem.


Patrzę w prawo, w stronę drzwi, przez które ktoś wszedł. I widzę go. Stoi nade mną, tuż obok krawędzi łóżka. Ma na sobie staroświecki garnitur z kamizelką. Jest bardzo wysoki i szczupły. Nie widzę jego twarzy, bo głowę rozświetla mu zimny blask. To nie jest przyjazna postać. Nic o nim nie wiem oprócz tego, że nie pochodzi z tego świata, i że wzbudza we mnie śmiertelne przerażenie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłam.


O. zaczyna się szamotać. Pojękuje i szlocha, jakby we śnie prowadziła z kimś bitwę. Myślę o tym, że jest w trzecim miesiącu ciąży. Próbuję ją obudzić i ostrzec, ale mój głos zamiera w gardle, a ciało mam unieruchomione. W końcu, nadludzkim wysiłkiem, udaje mi się ruszyć lewą nogą i lekko kopnąć O. Jestem wyczerpana, a czas wydaje się rozciągać, jak guma. Jestem uwięziona w tym konkretnym momencie, stworzonym ze strachu i bezsilności. Tracę świadomość.


Po przebudzeniu następnego ranka, natychmiast wracają do mnie zdarzenia z poprzedniej nocy. Spoglądam na O. Nie śpi już, a na jej twarzy widzę strach i niepewność. Opowiadam jej, co nas odwiedziło. Ona pamięta jedynie swoje koszmarne sny, a całe prześcieradło po jej stronie łóżka jest mokre. Jest tak wystraszona, że postanawia nie spać w nocy i kłaść się na kilka godzin dopiero wtedy, gdy zacznie się przejaśniać. Tak też robi, konsekwentnie aż do końca naszego pobytu w tym domu.


Ja, natomiast, czuję nieodpartą pokusę spędzenia kolejnej nocy w naszej sypialni. Jest dziś wypełniona palącymi się świecami. Blask jest tak silny, że mam wątpliwości, czy w ogóle zasnę. Udaje mi się to jednak, a kiedy coś mnie przebudza, widzę mężczyznę w sportowym ubraniu stojącego w nogach łóżka. Tym razem nie czuję strachu. Postać przygląda mi się. Ma miłą, zaokrągloną twarz i lekki zarost. Pewnie tylko się tędy przechadza.

 

gość

 

Powyżej opisane zdarzenia są prawdziwe. Nie byłam wtedy pod wpływem żadnych środków odurzających, solidarnie z O. będącą w ciąży.

A czy Ciebie spotkało kiedyś coś paranormalnego?