Sny wiedzą lepiej. Interpretacja snów

DreamsPoczekalnia w szpitalu. Niedaleko mnie siedzi kobieta w ciąży, to będzie jej drugie dziecko. Nagle doznaje ona wizji. Widzi samą siebie siedzącą naprzeciwko i zabijającą swoje pierworodne. Zaraz później robi to samo z drugim dzieckiem, tuż po urodzeniu. Podrzuca noworodka pod sam sufit tam, gdzie wystają ostre elementy. W wizji pojawia się również jej mąż, który wbija sobie w gardło nóż.
Wizja w końcu cofa kobietę w czasie. Jest teraz ze swoją siostrą i obie są dziewczynkami. Siostra coś do niej mówi, a kobieta odpowiada jej patrząc w lustro i widząc twarz demona.

Nie ma chyba na świecie człowieka, który nie słyszałby przynajmniej o czymś takim, jak Podświadomość.

Terminu tego użył w psychologii po raz pierwszy Pierre Janet. Według niego, podświadomość jest patologicznym tworem wynikłym z osłabionej zdolności integracji świadomości. Wprowadzenie pojęcia podświadomości powszechnie, lecz błędnie, przypisuje się Sigmund’owi Freud’owi. Niemniej jednak, wkład Freud’a w teorie funkcjonowania umysłu ludzkiego zaowocowały powstaniem znanych na całym świecie szkół psychologicznych. Jego najwybitniejszym uczniem był Carl Jung. Kolejnym światowej sławy badaczem nieświadomej sfery umysłu jest Arnold Mindell, żyjący do dziś i działający wraz ze swoją żoną, Amy Mindell, twórca psychologii zorientowanej na proces. Jego dokonania w dziedzinie pracy z własnym ciałem są oszołamiające. Lane Arye jest współpracownikiem Arnolda Mindell’a. Jego unikatowy styl jest określany raczej jako twórcza podróż wgłąb siebie, aniżeli typowa psychoterapia kliniczna.

MergePowodem, dla którego wspomniałam o tych pięciu wielkich badaczach jest fakt, iż u każdego z nich ogromną rolę w odkrywaniu świata nieświadomego umysłu były/są MARZENIA SENNE.

Przeróżne definicje marzeń sennych sugerują, że są one: tworami fizjologicznymi; zjawiskami zbliżonymi do halucynacyjnych; fragmentami aktywności psychicznej podczas snu; stanem czynnościowym ośrodkowego układu nerwowego; wyobrażeniami, myślami i przeżyciami.
Już w starożytności rozróżniano sny „małe” (nieznaczące) i „wielkie” (znaczące). Interpretowaniem ich zajmowali sie kapłani, wróżbici i prorocy. Stopniowo powstawały senniki.
Z fizjologicznego punktu widzenia, każdej nocy sen człowieka przechodzi przez poszczególne fazy. Przełomem w rozpatrywaniu tego zagadnienia było wyodrębnienie fazy REM. Dokonali tego w 1953 roku Nathaniel Kleitman, Eugene Aserinsky i William Dement.

NREM (non-rapid eye movement) jest pierwszą fazą snu, podczas której spada nasza aktywność mózgu, umysł uspokaja się, a fale mózgowe przechodzą kolejno z rytmu beta do rytmu alfa, z alfa do theta, aż w końcu dominować zaczynają fale delta i tak już pozostaje. Podczas tego etapu pojawiają się nielogiczne, oderwane od siebie obrazy i skojarzenia. Oddech staje się rzadszy i regularny, spada temperatura ciała, zanika napięcie mięśniowe. ŚPIMY…

Po około 70-u minutach mózg przechodzi kolejno przez powyższe stadia, z tym że w odwrotnej kolejności. Przyspiesza oddech i bicie serca, gałki oczne zaczynają się gwałtownie poruszać we wszystkie strony. Jest to faza REM (rapid-eye movement).
ŚNIMY!
fazy
Podczas tej fazy snu zapis EEG, ruch gałek ocznych, oddech i napięcie mięśniowe sugerowałyby, że właśnie się obudziliśmy. My jednak oglądamy naszą senną rzeczywistość. Towarzyszy temu paraliż senny (porażenie przysenne), chroniące nas przed odgrywaniem scen ze snu w świecie realnym.

Według naukowców fizjologów, funkcje fazy REM możnaby nazwać następująco:
1. Oczyszczanie magazynu pamięci ze zbędnych informacji
2. Utrwalanie niektórych zdobytych w ciągu dnia treści
3. Doskonalenie funkcjonowania układu nerwowego
4. Scalanie procesu snu
5. Ułatwianie przechodzenia ze snu w stan czuwania
6. Oszczedność energii przez spadek temperatury ciała
7. Gospodarka hormonami
8. Stymulacja neuronów- zapobieganie zaniku nerwów.

Dorobek nauki zajmującej się zagadnieniem snu jest oczywisty i nieoceniony. Przekonana jestem jednak, że większość z nas nie czuje się usatysfakcjonowana takim podejściem do tematu. Nie ma się co oszukiwać- nasze sny są tworami spoza rzeczywistości, w której żyjemy na codzień.


Wycieczkę klasową w liceum spędzamy w lesie i nad rzeką. Chcemy trochę odpocząć, więc zaczynamy szukać nad brzegiem miejsca na grill’a.
Podchodzę do wody bliżej niż inni i nagle orientuję się, że nie stoję na piasku, tylko w wodzie. Zanim zdążam cokolwiek zrobić, porywa mnie wir rzeki. Krzyczę do mojej klasy i widzę, jak probują mnie ratować, wskakują do wody, ale ona wypycha ich z powrotem! Nikomu nie udaje się wejść do rzeki, a ja odpływam coraz dalej i dalej…
Tracę moją klasę z oczu. Słyszę jeszcze krzyki, ale coraz słabiej. Rozglądam się wokół- z obu stron otacza mnie nieprzenikniony las. Po pewnym czasie widzę w oddali jakąś drewnianą budowlę. Nurt ciągnie mnie coraz bliżej niej i w końcu mogę zobaczyć, że wyrasta ona z samego środka rzeki. Przypomina małą wartownię. Wydaje mi się, że służy do obserwowania lasu i rzeki. Drewniane pale, które wystają nad wodę, są zgniłe i bardzo wilgotne. Udaje mi się złapać jeden z nich i dzięki temu nie płynę już dalej.
Otacza mnie tylko las. Nie mam pomysłu, jak się wydostać z wody. Rozglądam się bezradnie i nagle widzę w lesie jakiś ruch. Wpatruję się w to miejsce i czekam… Kiedy mam już uznać, że coś mi się przewidziało, naprzeciwko mnie pojawiają się oczy. Nie mam wątpliwości, że to człowiek. Na początku czuję strach, ale w końcu spomiędzy drzew wyłania się postać Indianina! Ma klasyczną indiańską urodę. Jest śniady i nagi od pasa w górę. Piękne czarne włosy opadają mu na ramiona. Jestem oniemiała jego widokiem- zawsze chciałam spotkać prawdziwego Indianina, a ten jest wyjątkowo urodziwy. Wchodzi do wody i płynie w moją stronę. Widzę tylko jego czarne oczy unoszące się nad wodą. W końcu dociera do mnie i na rękach wynosi na brzeg. Nie wiem, jak to się dzieje, ale jestem znowu wśród osób z mojej klasy. To nie mógł być sen, gdyż wszyscy mnie pytają, jak zdołałam się uratować. Ale ja odpowiadam wymijająco- czuję, że to wydarzenie dotyczy tylko mnie.

native

Czy skoro przyśnił mi się Indianin, oznacza to, że będę przez kogoś prześladowana? A może powinnam szukać męża wśród swojego najbliższego otoczenia? Między innymi takie propozycje interpretacji mojego snu przedstawiają senniki. Nie warto jednak do nich zagladać.
Sny są zbudowane z symbolii. Nie tylko to, co widzimy i słyszymy we śnie ma treść symboliczną. Ruchy, które wykonujemy i emocje, które nam towarzyszą, również należą do świata przedstawionego . Dlatego właśnie nie sposób jest stworzyć jednego i uniwersalnego kodu rozumienia marzeń sennych. Każdy z nas jest inny, zatem i znaczeń pozornie podobnych do siebie snów jest nieskończenie wiele.
Jeśli zarówno ja, jak i mój przyjaciel, śnimy o pięknym, puszystym i biegnącym po trawie psie, nie oznacza to, że obydwoje „dostaniemy upominek od kogoś bliskiego”. Tak się składa, że mój przyjaciel został w przeszlości pogryziony przez psa i do dziś panicznie się ich boi.
Marzenia senne to temat rzeka. Nawet skacząc tylko „po łebkach” i chcąc opisać jedynie najważniejsze i najciekawsze ich aspekty, zamiast artykułu stworzyłabym tu książkę. Ja natomiast pragnę przedstawić pewną prostą technikę pracy ze swoimi snami, której doskonalenie może doprowadzić nas do niesamowitej komunikacji z naszą podświadomością. Chciałabym zaznaczyć, iż nie jestem ani psychoterapeutą, ani nawet uczniem szkoły freudowskiej. Wiedzę zawartą w tym artykule zdobyłam sama, drogą eksperymentów, obserwacji oraz prób i błędów.
Istnieje pewne bardzo powszechne, aczkolwiek błędne, twierdzenie: „nic mi się nie śniło” lub „rzadko miewam sny”. Śnimy każdej nocy, tylko nie wszystkie sny zapamiętujemy. Na szczęście można to wyćwiczyć bardzo łatwym sposobem, przy użyciu niczego więcej, jak zeszytu i długopisu.
notebook

Moje marzenia senne od zawsze szokowały zarówno mnie, jak i moich najbliższych. Zaskakiwały one treścią i częstotliwością do tego stopnia, iż zaczęłam je dla zabawy spisywać. Nie byłam nawet świadoma tego, że pomoże mi to w przyszłości.
Pierwszą zmianą, jaką zauważa się przy prowadzeniu takiego sennego pamiętnika, jest liczba snów, które udaje nam się zapamiętać. Nierzadko jest ich nawet kilka jednej nocy. Zasada jest prosta: za każdym razem, po wybudzeniu się ze snu, staramy się go jak najlepiej opisać. Nie szkodzi, jeśli na oślep szukamy długopisu, rozglądając się jednym półprzytomnym okiem po pokoju, strącając przy okazji na podłogę szklankę pełną wody- marzenie senne można opisać pojedynczymi wyrazami, które na pierwszy rzut oka nie będą miały żadnego sensu. Kiedy czyta się później te przypadkowe słowa, cała sceneria snu staje nam powoli „przed oczami”. Potrzebna jest jedynie wskazówka, mały kierunkowskaz, aby przywołać w pamięci cały sen. Dzieje się to czasem zupełnie niespodziewanie w ciągu dnia- ktoś wypowie konkretne słowo lub coś przykuje naszą uwagę za oknem, i natychmiast wracają obrazy z poprzedniej nocy.
Drugą rzeczą, którą można zaobserwować prowadząc taki pamiętnik, jest pewien schemat. Mianowicie, niektóre sny się powtarzają. Na swoim przykładzie mogę potwierdzić, iż w bardzo konkretnych okolicznościach życia miewamy bardzo konkretne sny.
Od czasu do czasu „męczy” mnie bardzo nieprzyjemny sen. Nie wdając się w zbędne szczegóły, we śnie tym muszę natychmiast skorzystać z toalety ale… okazuje się, że toaleta, bądź toaleto-podobne pomieszczenie, w którym jestem, ma szklane ściany. Czasem wręcz nie jestem w żadnym pomieszczeniu- może to być coś tak absurdalnego, jak krzesełko karuzeli na wesołym miasteczku! Cały sęk snu tkwi w tym, że wszyscy wokół mogą mnie zobaczyć w jednej z najbardziej prywatnych i wstydliwych sytuacji. Emocje, które mi towarzyszą, są oczywiste: wstyd, upokorzenie, bezsilność. Czas pokazał, że to konkretne marzenie senne pojawia się wtedy, gdy otaczają mnie fałszywi ludzie, a ja, ze względu na swoją radosną i bezstresową naturę, zbyt mocno się przed nimi otwieram. Zawsze traktuję te sny jako rady i zamykam bardziej w sobie lub kompletnie odcinam sie od danej grupy. Nigdy nie żałowałam podjętych kroków, a odkąd stałam się ostrożniejsza, sen nie powraca pomimo upływu lat.
Podobnie było ze snem o Indianinie, który opisałam wcześniej. Woda jest żywiołem i niezbędnym składnikiem życia. Wir, w który wpadłam, symbolizował ekstremalne emocje, którymi się w tamtym okresie kierowałam, oraz bałagan, który sama sobie szykowałam. Indianie od zawsze kojarzą mi się z niesamowitym opanowaniem i prawdziwą mądrością. Kierując się tymi cechami, byłam w stanie wydostać się z wiru życia. Nie mogłam dostać cenniejszej i bardziej przejrzystej podpowiedzi.

dreamJestem w ciąży z czyimś dzieckiem- dziewczynką, a nie moim synkiem. Siedzę przy ladzie i piję dużo różnego alkoholu. W końcu dociera do mnie, co ja robię- nie powinnam pić w swoim stanie! Dziewczynka zaczyna się strasznie szamotać. Wyciąga rączki i nóżki tak mocno, że mogę je objąć i złapać. Do tego stopnia rozciąga mi skórę, że wyraźnie widzę pierścionek, który ma na paluszku. Pomimo okropnego bólu, jest to cudowne przeżycie i już opisuję je w telefonie, żeby po przebudzeniu przepisać je do sennika.

Rajska plaża. Piasek jest złoty, a woda krystaliczna. Ruszam w stronę swojego pokoju hotelowego i czuję się skrępowana swoim kostiumem kąpielowym, który odsłania większość ciała. Próbuję sama siebie przekonać, że tu jest to normalne i nikt nawet nie zwróci uwagi.
Zanim dojdę do pokoju, musze wziąć prysznic w specjalnej budce na skraju plaży. Nie ma okien, ale ja i tak nie czuję się już skrępowana. Po prysznicu przeglądam kostiumy kąpielowe, które przywiozła mi z Polski moja babcia. Wtedy spostrzegam, że po plaży spaceruje mój znajomy z pracy. Rzucam się do ucieczki, muszę się jak najszybciej schować. Przemykam, jak złodziej, chowam w zakamarkach, a czasem nawet wchodzę do czyichś pokoi.
Cofnął się czas. Jestem małą dziewczynką i siedzę w jednym z pokoi hotelowych. Teraz rozumiem, skąd się wzięłam w hotelu na rajskiej plaży- tkwię tu od dzieciństwa.

Świat się kończy. Szaleje potworny wiatr i leje deszcz. Połowa budynku, w którym się chowam, zostaje zdmuchnięta. Następnie stodoła, w której zjeżdżam ze zjeżdżalni wodnej, zostaje całkiem strzaskana. Do wiatru i deszczu dolączają pioruny. Błyskawica uderza w coś bardzo blisko mnie. Po jakimś czasie okazuje się, że nie są to błyskawice, tylko działa! To ludzie przeprowadzają ten koniec świata. Porywają mnie i mam rozdzielać truskawki od poziomek. Kiedy konczę, dostaję strzał w głowę.

Tych kilka przykładowych snów pochodzi z jednego z moich senników. Są w nim 134 zapisy, a samych snów jest znacznie więcej, gdyż jednej nocy potrafiłam ich zapisać nawet 5. Na marginesach widać moje notatki i komentarze. Wyróżnione są powtarzające się sny, a także takie, które wyprzedziły pewne konkretne wydarzenia w życiu realnym. Przykładowo, jednej nocy śnił mi się mój kuzyn, z którym już od lat nie utrzymuję żadnego kontaktu. We śnie obecne były bardzo ciepłe uczucia i chęć odnowienia więzi. Nazajutrz dowiedziałam się, że moja mama, przez zupełny zbieg okoliczności, rozmawiała z nim przez telefon.
Nie wszystkie sny mają głębsze znaczenie. Niektóre są wynikiem wrażeń doznanych poprzedniego dnia lub czegoś, co nas na codzień nurtuje i czemu poświęcamy dużo uwagi i myśli. Nierzadko marzenie senne bardzo konkretnie podpowiada nam rozwiązanie jakiegoś problemu lub daje na coś nowy pomysł. Ja, na przykład, wyśniłam podczas studiów dokładny schemat swojej pracy licencjackiej, na który nie miałam zbytnio koncepcji.
Bardzo charakterystyczne dla marzeń sennych jest również „zlepianie” dwóch osób w jedną. Dana osoba, o której śnimy, może posiadać jej cechy i zachowania, ale wyglądać jak ktoś zupełnie inny. Innym ciekawym i powszechnym zjawiskiem jest świadomość tego, że śnimy oraz możliwość manipulacji marzeniem sennym. W moim odczuciu są to najprzyjemniejsze sny- mogę spokojnie sprawdzić, co by było, gdyby…
Nie ma się co dziwić ludziom, którzy badaniom snów poświęcili całe swoje życie. Kryje się w nich tyle tajemnic i znaczeń, a sposobów pracy z nimi jest nieskończenie wiele. Zainteresowanie nimi ma swoje początki juz w starożytności.
Asklepejony były to świątynie wzniesione na cześć boga sztuki lekarskiej- Asklepiosa. W tych przypominających dzisiejsze sanktuaria przyrodolecznicze budowlach uprawiane były „sny świątynne”. Chorzy ludzie przygotowywali się do snu poszcząc, modląc się, kąpiąc i smarując olejkami. Byli masowani i brali udział w obrzędach oczyszczających. We śnie miał do nich przyjść sam Asklepios i wskazać przyczyny i sposoby leczenia choroby.
Marzenia senne są formą dialogu pomiędzy świadomym i nieświadomym umysłem. Uważam, że jest to najprzyjemniejsza i najłatwiej dostępna droga do zrozumienia samego siebie. Dla każdego, kto zdecyduje się na podróż wgłąb własnego umyslu, sny będą dobrą rozgrzewką i owocnym wprowadzeniem w tematykę jego siły.


Przystaję na skraju lasu. Jest ze mną Aragorn z „Władcy pierścieni”. Wskazuje on ręką na coś w oddali. Podążam wzrokiem w tym kierunku i widzę najpiękniejszy pałac, jaki można sobie wyobrazić. Jest zbudowany z szarego, gładkiego kamienia, który przypomina ciemne srebro. Strzeliste wieżyczki i okna nadają mu niesamowitej lekkości. Zaczynamy z Aragornem iść w jego stronę, żeby sprawdzić, czy ktoś w nim mieszka. Po chwili nasz wzrok przykuwa jakiś błysk. Patrzymy w tym kierunku i zastygamy w zachwycie- niedaleko pałacu rozciąga się lśniące srebrem jezioro. Woda mieni się przeróżnymi kolorami, a na całej jej powierzchni migoczą maleńkie gwiazdki.
Nagle woda zaczyna ciemnieć, a zaraz potem cofać. Patrzymy na siebie z Aragornem nic nie rozumiejąc. Wygląda to tak, jakby coś ją wsysało z drugiego brzegu. W końcu znika całkowicie i widzimy jedynie piasek. Aragorn proponuje, żebyśmy przeszli się dnem i odkryli, gdzie podziała się woda. Piasek jest tak suchy, jakby nigdy jej tu nie było. Czuję się jak na pustyni bez końca.
Po jakimś czasie zaczynamy biec, chcąc jak najszybciej rozwiącać zagadkę. I stajemy jak wryci- jezioro stoi pionowo, tworząc sięgającą nieba ścianę wody… Jest tak samo zachwycające jak wcześniej. Spacerujemy wzdłuż ściany i przyglądamy sie migoczącym drobinkom. Nagle Aragorn odskakuje z krzykiem od wody. Przestraszona odsuwam się od tafli i spostrzegam pływające stworzenia! Są to syreny, trytony i inne baśniowe podwodne stwory. Jest nawet jeden jednorożec. Podchodzę do tafli i kładę na niej dłoń z nadzieją, że któraś z istot uczyni ten sam gest. Po chwili śliczna syrena z zielonymi włosami i ustami podpływa do mnie i kładzie swoją dłoń w tym samym miejscu. Żadne słowa nie opisałyby tego, jak ogromne wzruszenie czuję w tym momencie.
Nagle coś się zmienia. W podwodnym świecie widać nerwowe poruszenie. Baśniowe stwory pływają chaotycznie i otwierają bezgłośnie usta, jakby próbowały nas przed czymś ostrzec. Aragorn łapie mnie za rękę i zmusza do biegu. Ufam mu bezgranicznie, więc uciekam razem z nim od ściany wody. Słyszymy za sobą szum, który coraz bardziej się przybliża. Docieramy do brzegu i w ostatnim momencie wyskakujemy na ląd. Woda wróciła na swoje miejsce i jest z powrotem spokojnym, migoczącym jeziorem.

mermaid

Follow my blog with Bloglovin